
Dzisiejszy dzien zalicza się do tych w których spotkało mnie wiele ciekawych rzeczy. Już od samego rana wylądowałam w pracowni z ciuszkami vintage. Moja kuzynka Dusia robi tam zdjęcia, dobra zapozowalam w jednych ciuszkach ale bez rewelacji, ale co nie zmienia faktu ze mi sie nie podobało. Boooże praca zarąbista fakt faktem ze troche to moze byc meczące (wbrew pozorom) ale naprawde super ekipa tam pracuje (same kobiety). Wyobrazalam sobie to nieco inaczej, wyglada to tak ze są dwa pokoje w tym drugim nie wiem co jest ale w tym pierwszym jest pojechanie duzy rozpierdziel! Tam jest wszystko!!! 3 biórka z kompami, stolik mozna powiedzec ze na jedzenia (taki śniadaniowy) wielkie wieszaki z ciuchami, rolety z tłami itd. Moja kuzynka jest zajebista i ją uwielbiam chyba do konca zycia bedzie moim guru (bo tak jest od dziecka) hahaha.
Na 19 miałyśmy sparing z dziewczynkami Pana Tadzia z Głuchołaz. W drodze na mecz towarzyszył nam kolega z DEVILSów jechał na mecz pokazowy w przerwie meczu Śląska... nie wazne nie lubie piłki nożnej więc nei będę się zbytnio rozpisywać. W każdym bądź razie nie mogłam się oprzeć by nie przymierzyć tego czegoś na głowe :D
Nasz mecz był hmmm... nooo dużo biegania generalnie bo jak zwykle głuchołazianki wybiegane, więc bieganiny było sporo. Tadziu nas jak zwykle przywitał z całuskami itp itd. W meczu miałam kilka fajnych akcji nooo i co najwazniejsze (trochew skacze w czasie) przed meczem podpisałyśmy w końcu kontrakty!!!! Jeju moj pierwszy kontrakt nie powiem byłam zajarana jak jakies dziecko dostajace cukeirki za darmo! Hahaha no i oczywiscie gdzie moją kopie zapodziałam (takze nawet nie przeczytalam co podpisalam hahaha).
Powrót był też pełen emocji.. pzdr
Na 19 miałyśmy sparing z dziewczynkami Pana Tadzia z Głuchołaz. W drodze na mecz towarzyszył nam kolega z DEVILSów jechał na mecz pokazowy w przerwie meczu Śląska... nie wazne nie lubie piłki nożnej więc nei będę się zbytnio rozpisywać. W każdym bądź razie nie mogłam się oprzeć by nie przymierzyć tego czegoś na głowe :D
Nasz mecz był hmmm... nooo dużo biegania generalnie bo jak zwykle głuchołazianki wybiegane, więc bieganiny było sporo. Tadziu nas jak zwykle przywitał z całuskami itp itd. W meczu miałam kilka fajnych akcji nooo i co najwazniejsze (trochew skacze w czasie) przed meczem podpisałyśmy w końcu kontrakty!!!! Jeju moj pierwszy kontrakt nie powiem byłam zajarana jak jakies dziecko dostajace cukeirki za darmo! Hahaha no i oczywiscie gdzie moją kopie zapodziałam (takze nawet nie przeczytalam co podpisalam hahaha).
Powrót był też pełen emocji.. pzdr

