10/31/2011

nowe doświadczenia


Dzisiejszy dzien zalicza się do tych w których spotkało mnie wiele ciekawych rzeczy. Już od samego rana wylądowałam w pracowni z ciuszkami  vintage. Moja kuzynka Dusia robi tam zdjęcia, dobra zapozowalam w jednych ciuszkach ale bez rewelacji, ale co nie zmienia faktu ze mi sie nie podobało. Boooże praca zarąbista fakt faktem ze troche to moze byc meczące (wbrew pozorom) ale naprawde super ekipa tam pracuje (same kobiety). Wyobrazalam sobie to nieco inaczej, wyglada to tak ze są dwa pokoje w tym drugim nie wiem co jest ale w tym pierwszym jest pojechanie duzy rozpierdziel! Tam jest wszystko!!! 3 biórka z kompami, stolik mozna powiedzec ze na jedzenia (taki śniadaniowy) wielkie wieszaki z ciuchami, rolety z tłami itd. Moja kuzynka jest zajebista i ją uwielbiam  chyba do konca zycia bedzie moim guru (bo tak jest od dziecka) hahaha.
Na 19 miałyśmy sparing z dziewczynkami Pana Tadzia z Głuchołaz. W drodze na mecz towarzyszył nam kolega z DEVILSów jechał na mecz pokazowy w przerwie meczu Śląska... nie wazne nie lubie piłki nożnej więc nei będę się zbytnio rozpisywać. W każdym bądź razie nie mogłam się oprzeć by nie przymierzyć tego czegoś na głowe :D
Nasz mecz był hmmm... nooo dużo biegania generalnie bo jak zwykle głuchołazianki wybiegane, więc bieganiny było sporo. Tadziu nas jak zwykle przywitał z całuskami itp itd.  W meczu miałam kilka fajnych akcji nooo i co najwazniejsze (trochew skacze w czasie) przed meczem podpisałyśmy w końcu kontrakty!!!! Jeju moj pierwszy kontrakt nie powiem byłam zajarana jak jakies dziecko dostajace cukeirki za darmo! Hahaha no i oczywiscie gdzie moją kopie zapodziałam (takze nawet nie przeczytalam co podpisalam hahaha).
Powrót był też pełen emocji.. pzdr

10/24/2011

Baby you could wear my hat.

Nie ma to jak robienie wszystkiego by sie nie uczyc... halo zmus mnie ktoś!!! xD Dooobra narazie sie jaram tym chłopcem, tzn panem, tzn kolesiem - dżiZas :D

oooj...

No ej ciagle o sobie... a chciałabym jeszcze dodać, że moja mama wyglądała na swoim ślubie prze prze prze pięknie!!! I z Marcinem byli oboje tak szczęsliwi, że chyba nigdy w życiu ich takich nie widziałam... Nie pozostaje mi nic innego jak im życzyć szczęścia i spełnienia marzeń i pociechy z... no ze mnie co nie?! Taaak Teraz skonczyłam i dziękuję! 18:30 trening!

Wydała matke za mąż!


Eeeeej ochajtałam mą matulę :D Nie no generalnie 22 października moja mamuśka zmieniła nazwisko... Jestem już ostatnim Iwanem w mieście do wzięcia haha! Wesele było mega udane, przynajmniej byłam nastawiona na straszną kiche, bo średnio przepadam za tego rodzaju imprezami, ale ku mojemu zdziwieniu było mega!!! Rodzinka moja po raz kolejny udowodniła mi jaka jest pojechana! <3 <3 <3 W dodatku na wesele poszłam sama i sie "lesbiłam" z moją "Magic" ;) bo po cholere mi było brać jakiegoś frajera i przedstawiać go rodzinie?!
Ok, wszyscy są świadomi tego że do tanca jestem drewnem i mimo wysiłkom wujaszków średnio mi to wychodziło, ale grunt się nie poddawać!!! Jedyną boleścią jaka mnie chyba spotkała w ten dzień, że moje dziewczynki rozegrały mecz z Bielanami Wrocławskimi - oczywiście pojechały je jak należy, ale mnie tam nie było!!! Odbiłam sobie to chociaż troszeczke po poprawinach,m a raczej w ich trakcie powędrowałam na mecz Odry z CCC (halo anonimie kim jestes?) oczywiscie polkowiczanki zlały nas troszkę, ale nic tak nie poprawiło humoru jak taca kotletów i surówek, do tego ciast i kilka flaszek z wesela, które beda mi słuzyc w obecnym tygodniu mojego mieszkania we Wro. Dziękuję za uwagę, ale mam dobry humor! Mówiła Katarzyna I. :D kiss

10/21/2011

proba!!!

eeeej mam nowy telefon nie bym sie chwalila ale chce poprostu sprawdzic czy da sie przez niego bloga prowadzic hahaha i generalnie kocham go i sie jaran i sie chwale hahahha kocham was wiem ze dawno nie pisalam ale to dlatego ze nie bardzo mialam czas kiss obiecuje sie poprawic. eeeej nie umiem zdjec tu dodawac ale moze z czasem to ogarne...

9/15/2011

BBowy matoł - czesc to ja!

Wszystko byłoby spoko jakbym ogarnęła temat jak się tutaj wprowadziłam... Hahaha jestem genialna, ciągle jak miałam ochotę pograć w basket, to albo kończyło się na odbijaniu piłki o ścianę albo jeździłam na boisko na parkową czyli jakieś 45min tramwajem, a po 2 latach skumałam że jakieś 2min piechotą od mojego domu jest gimnazjum na którym jest tartanowe boisko z koszami... Extra, może mnie ktoś pizdnąć w łeb, bo ja już sama do siebie nie mam siły!!! Co za jełop ze mnie!!! Oczywiście już od 3 dni jestem stałym bywalcem :) A najbardziej ucieszyła mnie wiadomość na FB ze w poneidzialek jest pierwszy trening AWF! Boże jak się ciesze, tak strasznie mi brakowało basketu z pipami, wiem ze poziom bedzie jak bedzie, ale zawsze to cos! W dodatku na uczelni będziemy mieć nowych trenerów. 
PS chciałabym podkreślić, że Ślęza dalej się nie ogarnęła... :((( i jeszcze nie zaczęłam treningów!!!

CCC ekypa git!

Nie udzielałam się dawno... Jakoś nie miałam ani weny, ani czasu, bo zaczęłam praktyki (dzieciaki są prze cute) a pozniej spie, jak się budzę to jem, a po jedzeniiu... śpie i tak w kółko. No ale kurde musze się pochwalić byłam ostatnio to była chyba środa, nie pamiętam... Ale byłam w Polkowicach na meczu CCC z jakąś drużyną z Rosji. W nie byle jakim towarzystwie Pana Mariusza K.- znanego i cenionego redaktora gazety sportowej "Szport ist gut" i Kacpra B.- głownego prezesa klubu "obibok sqad" (ŻARTOWAŁAM!) w każdym bądź razie generalnie byłam ciekawa jaka "paka" będzie reprezentowała CCC i jestem cholernie mile zaskoczona. Cholera mają super dziewczyny, świetnie prezentujące się fizycznie i gierka ich jest też całkiem całkiem. Strasznie się zajarałam ciemnoskórą rozgrywającą, wszędzie jej pełno, szybka, skoczna, zwinna, myśląca - jest mega! Jej podania są tak trudne do przewidzenia, że oglądałam ją z zapartym tchem! Na koniec (teraz się chwalę uwaga!) posadziłam swój tyłem w czerwoniutkim Hummerze :D pana prezesa. Pan redaktor się również przymierza do kupna jakiejś dziecinki, ale stwierdził, że samochód prezesa jest zbyt tani w utrzymaniu i nie spełnia jego wymogów, cóż sława odbija do głowy... ;P ;D